Najnowszy Komentarz - CŁA, CŁA, CŁA…

W poprzednim tygodniu zaszły okoliczności, które skłoniły nas do zmiany składu naszego portfela. Sprzedaliśmy UFK oparte o fundusze surowcowe i złoto. Obecnie posiadamy: 25%... Czytaj całość

Włodzimierz Liszewski prezes zarządu
06 Luty 2018
SYGNAŁ ZZA OCEANU

Po wczorajszych zleceniach (05/02/2018) wróciliśmy do neutralnego nastawienia do rynku, tj. w całości do UFK funduszy pieniężnych. Sprzedaliśmy posiadane w portfelu 20% UFK funduszy akcji polskich, jak również 20% UFK funduszy surowcowych.

Jeżeli chodzi o rynek akcji polskich posiadane przez nas fundusze skorelowane były głównie z WIG i mWIG40.

Tak jak pisaliśmy w poprzednich komentarzach moment zajęcia pozycji (11 stycznia) wynikał z naszej reakcji na sygnały kupna na wskaźniku MACD na wykresie tygodniowym. (załącznik nr 1 – strzałki w górę).  Podobnie sytuacja przedstawiała się na wykresie mWIG40 (załącznik nr2). W przypadku obu tych indeksów, w następnym tygodniu po naszych zakupach nastąpiło wybicie w górę, powyżej wielomiesięcznych oporów, a zarazem doszło do wyznaczenia nowych szczytów. Klasycznie taki układ zdarzeń preferuje wersję kontynuacji ruchu na północ. Oczywiście często bywa tak, że następuje tzw. „test podaży”, czyli kontrolowana korekta do wsparć.

W tym przypadku uznaliśmy, że korekta w rejony skupiska średnich (czerwona, niebieska, fioletowa), niczego nie zmieni w średnioterminowym postrzeganiu rynku. Z takimi właśnie spadkami mieliśmy do czynienia w poprzednim tygodniu. Nawet poniedziałkowy (5 lutego) spadek wyhamował właśnie lekko powyżej średnich. W giełdowym żargonie mówimy w takim przypadku o „kontrolowaniu” sytuacji przez popyt, w celu utrzymania pozytywnego obrazu rynku.

Niestety nasz rynek nie funkcjonuje w próżni. Pozwolę sobie w tym miejscu na cytat końcówki poprzedniego komentarza:

„ Tak jak pisaliśmy w poprzednich komentarzach, nadal musimy pamiętać o zagrożeniach. Patrząc chociażby na przebieg notowań amerykańskiego indeksu S&P500, a szczególnie na jego ekstremalnie wysoki poziom wykupienia, należy się liczyć z nadejściem gwałtownej korekty na tym rynku, co z pewnością nie pozostałoby bez wpływu na przebieg notowań innych rynków akcji. Biorąc to pod uwagę, staramy się być nawet przesadnie ostrożni w zbyt agresywnej konstrukcji naszego portfela.”

Niestety, czasami na giełdzie ryzyko się materializuje. W ostatni piątek wspomniany powyżej indeks amerykański spadł -2%. Jeszcze w piątek nie reagowaliśmy. Podobne spadki miały miejsce w sierpniu 2017 roku i nie zmąciło to średnioterminowej tendencji (załącznik nr 3 – strzałki). Jednak wczoraj rynek amerykański spadł -4,1%. Był to największy spadek od wyborów prezydenckich w Stanach. Jak zwykle w takich przypadkach gwałtowne korekty przychodzą z zaskoczenia. Ta jest bardzo gwałtowna, bo właściwie w dwa dni zniwelowała grudniowe i styczniowe wzrosty.

Zdawaliśmy sobie sprawę, że dziś spadki w Europie są właściwie pewne, a tym samym wyznaczone przez nas „linie obrony” zostaną pokonane. Tak więc nie pozostało nam nic innego jak złożenie zleceń sprzedaży. Zrobiliśmy tak w również w przypadku funduszy surowcowych. Indeks CRB tym razem nie pokonał trwale oporów, a poza tym złoto również nie zachowało się standardowo. Jeżeli akcje spadają, klasycznie złoto powinno rosnąć, niestety nie tym razem.

W takich sytuacjach, kiedy z małej zmienności i spokoju na rynku, nagle następuje gwałtowny spadek, można zacząć zadawać sobie pytanie: czy to tylko większa korekta, czy też początek zmiany długoterminowego trendu ?

Oczywiście na odpowiedź na tak postawione pytanie jest jeszcze za wcześnie. Możliwe są różne scenariusze, ale przy gwałtownym wzroście zmienności rynku ryzyko po prostu rośnie, szczególnie gdy dysponujemy funduszami, które z natury rzeczy mają przesunięcia czasowe w realizacji zleceń. Niestety tym razem, pomimo relatywnie bezpiecznego składu portfela to ryzyko dotyczyło również naszego portfela. W takim przypadku uznaliśmy, że chowamy się do funduszy pieniężnych do momentu wyklarowania się sytuacji.

Dziś naszą pozycję określamy jako neutralną. Jeżeli jednak dojdzie do zmiany tendencji długoterminowej rozważymy też UFK zarabiające na spadkach. Nawet jeżeli jesteśmy świadkami zmiany tendencji długoterminowej, to najczęściej taki proces trwa dłużej, niż tylko kilka sesji.

"Do przerwy 0:1"

Do każdej transakcji trzeba się jak najlepiej przygotować i zaplanować strategię na każdy “mecz”.
Ostateczny wynik i tak poznamy po końcowym gwizdku, bo w czasie meczu (roku) wszystko może się zdarzyć.